Mindfulness
MIND

Mindfulness dla początkujących

Znasz to uczucie, kiedy kładziesz się wieczorem do łóżka, Twoje ciało jest skrajnie zmęczone, ale głowa… głowa właśnie postanowiła zorganizować maraton? Zamiast spać, analizujesz rozmowę sprzed trzech dni, planujesz listę zadań na czwartek albo martwisz się o coś, co może (ale wcale nie musi) wydarzyć się za miesiąc.

Właśnie wtedy szukamy sposobu, by w końcu wyłączyć ten hałas

Czym właściwie jest mindfulness?

Choć korzenie uważności sięgają tysięcy lat wstecz, współczesny, naukowy mindfulness narodził się w 1979 roku. Jego twórcą jest Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny na University of Massachusetts. To on opracował program MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction), oddzielając techniki uważności od religii i wprowadzając je do szpitali oraz klinik na całym świecie jako skuteczną metodę walki ze stresem.

Kabat-Zinn stworzył definicję, która do dziś jest fundamentem tej techniki medytacyjnej:

„Mindfulness (uważność) to szczególny rodzaj uwagi: świadomej, skierowanej na obecną chwilę i nieoceniającej”.

Najprościej mówiąc: mindfulness to powrót do „tu i teraz”. To nie jest magiczny stan, w którym wszystko nagle staje się różowe. To umiejętność bycia w obecnej chwili ze świadomością tego, co aktualnie robisz – bez analizowania, czy to, co czujesz, jest „dobre”, czy „złe”.

Mit medytacji. Dlaczego tak szybko się poddajemy?

To największa pułapka medytacji dla początkujących. Często medytacja kojarzy nam się z „nie-myśleniem o niczym”. Siadamy więc, zamykamy oczy i po 30 sekundach czujemy frustrację, bo w głowie pojawia się myśl o niezapłaconym rachunku albo kłótni z partnerem. Myślimy: „To nie dla mnie. Nie potrafię wyciszyć głowy. Robię to źle”.

Zatrzymaj się. Nie robisz nic źle.

Twój mózg jest stworzony do myślenia, tak jak serce do bicia. Prośba, by przestał produkować myśli, jest jak prośba, by płuca przestały oddychać. W mindfulness sukcesem nie jest „pusta głowa”. Sukcesem jest ten ułamek sekundy, w którym zauważasz, że Twoja myśl odpłynęła.

Ten moment „przebudzenia” to Twoja supermoc. Za każdym razem, gdy łagodnie wracasz do oddechu, trenujesz swój mózg, by był bardziej odporny na stres. To nie błąd – to sedno treningu umysłu.

Cztery filary zdrowego umysłu

Nauka udowodniła, że nasz mózg jest plastyczny – możemy go aktywnie kształtować. Wiedzę tę popularyzuje Richard J. Davidson, światowej sławy neuronaukowiec, profesor psychologii i psychiatrii na Uniwersytecie Wisconsin-Madison oraz założyciel Center for Healthy Minds.

W swoim inspirującym wystąpieniu na TEDx pt. „How mindfulness changes the emotional life of our brains”, Davidson wyróżnia cztery filary, które wzmacniamy dzięki systematycznej praktyce:

  1. Świadomość. To zdolność koncentracji i tzw. meta-świadomość, czyli wiedza o tym, co robi nasz umysł. To ten moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że odpłynęłaś myślami i decydujesz się wrócić do rzeczywistości.
  2. Połączenie. Pielęgnowanie wdzięczności i życzliwości. Badania pokazują, że nie trzeba wiele, aby aktywować te cechy i poprawić relacje z innymi.
  3. Wgląd. Chodzi o naszą relację z opowieścią, którą tworzymy na swój temat. Zdrowy umysł pozwala dostrzec negatywne przekonania jako „konstelację myśli”, a nie obiektywną prawdę o tym, kim jesteśmy.
  4. Cel. Poczucie, że życie zmierza w określonym kierunku. Ważne jest włączanie codziennych, nudnych czynności – jak pranie czy zmywanie – w ramy tego szerszego sensu.

Jak praktycznie ćwiczyć mindfulness?

Kluczowym założeniem Davidsona jest różnica między uczeniem się deklaratywnym (wiedzą o rzeczach) a uczeniem się proceduralnym (nabywaniem umiejętności). Aby zmienić obwody w mózgu, musimy zacząć po prostu ćwiczyć.

1. Jak zacząć mindfulness? Higiena umysłu jak mycie zębów

Davidson zauważa, że kiedy istoty ludzkie ewoluowały, nikt nie mył zębów. Dziś robimy to wszyscy – nie jest to część naszego genomu, lecz wyuczone zachowanie. Dokładnie tak samo jest z treningiem umysłu. Zaleca on rozpoczęcie od zaledwie trzech minut każdego dnia. Nie musisz rezerwować na to specjalnego czasu; możesz trenować podczas dojazdu do pracy, spaceru, a nawet dosłownie myjąc zęby lub pijąc poranną kawę.

2. Trening uwagi dla rozproszonych

W ramach filaru świadomości kluczowa jest wiedza o tym, co robi nasz umysł. Wyobraź sobie, że czytasz książkę. Czytasz jedną stronę, drugą i nagle orientujesz się, że nie masz pojęcia, co właśnie przeczytałaś. To moment zaniku meta-świadomości. Trening polega na tym, by rozpoznać, że się „zgubiłaś”, i wrócić uwagą do tekstu. Ten akt powrotu jest momentem meta-świadomości, niezbędnym do prawdziwej transformacji umysłu.

3. Uważność w relacjach

Przywołaj w swoim umyśle i sercu ukochaną osobę. Pielęgnuj w sobie silną intencję dobra dla niej i wypowiedz w myślach proste zdanie: „Obyś był szczęśliwy, obyś był wolny od cierpienia”. Z czasem możesz rozszerzyć to życzenie na inne osoby, nawet te, z którymi masz trudne relacje. Badania pokazują, że systematyczne powtarzanie takiej intencji realnie zmienia obszary w mózgu odpowiedzialne za pozytywne emocje.

4. Zmień relację ze swoimi myślami. 

Tutaj nie chodzi o zmianę samej opowieści o sobie, ale o zmianę Twojej relacji do niej. Spójrz na swoje myśli i zobacz je takimi, jakimi są naprawdę – Davidson nazywa to „konstelacją myśli”. Kiedy uda Ci się dostrzec je jako zbiór przekonań, a nie obiektywny opis Twojej osoby, tworzysz w sobie „więcej przestrzeni do oddychania”, co natychmiast poprawia samopoczucie.

5. Jak odnaleźć cel w prozaicznych obowiązkach?

Prawdziwe poczucie sensu polega na tym, by coraz więcej czynności w naszym życiu traktować jako ważne. Czy potrafisz wyobrazić sobie życie w taki sposób, aby wynoszenie śmieci i robienie prania było nadal powiązane z Twoim poczuciem celu? Poszerzenie perspektywy w ten sposób to kluczowy składnik zdrowego umysłu.


Wprowadzanie uważności do życia nie musi być wielką rewolucją. To raczej seria małych powrotów do samej siebie w ciągu dnia. Nie szukaj idealnych warunków ani absolutnej ciszy – one rzadko się zdarzają.  Każdy moment, w którym orientujesz się, że Twoja głowa uciekła w stronę zmartwień, i łagodnie sprowadzasz ją do zapachu kawy czy bicia własnego serca, jest realnym krokiem w stronę spokoju. Nie musisz być w tym perfekcyjna. Wystarczy, że będziesz obecna – dokładnie tam, gdzie akurat jesteś.

Judyta

Autorka ohso.pl. Kolekcjonuję proste przyjemności i badam techniki, które pomagają odzyskać spokój w przebodźcowanym świecie. Od świadomej pielęgnacji, przez psychologię relacji, aż po naukę dobrego snu – piszę o wszystkim, co sprawia, że życie staje się lżejsze. Bez oceniania i bez pośpiechu.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *